Przeglądałam swoje stare posty. Uważam, że brak w nich polotu i klimatu mojego dawnego pisania. Ale nadal pracuję nad tym czytając książki, słuchając muzyki i oglądając filmy. Trzy podstawowe źródła inspiracji. Zapominałam o teatrze i życiu codziennym. Więc jest ich aż pięć. Odkryłam w sobie dobrego obserwatora. Wracam do bycia intowertyczną dziewczyną z słuchawkami, to całkiem do mnie pasuje.
Zaczęłam pisać coś prywatnego i może to kiedyś opublikuję, jeśli starczy mi odwagi i większych zdolności. Póki co rozwijam swój kunszt na wszelkie sposoby. Napiszę za kilka dni, postaram się opracować coś dłuższego i sensownego, jak tylko pogłębię się wielkiej refleksji dam znać!
Na pożegnanie Isak Strand, którego poznałam dzięki mojej drogiej przyjaciółce Carolin. To był dobry czas!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz