Jedną z niewielu pozytywnych rzeczy jakie spotkały mnie w te wakacje jest to,że wreszcie miałam czas na założenie tego bloga. Wcześniej też zakładałam blogi, już w podstawówce i w gimnazjum miałam ich kilka. Ale były strasznie prymitywne, niedopracowane i o nieciekawej tematyce. Uwielbiam pisać i strasznie się cieszę, że wreszcie mam na to czas i ochotę oraz mogę się spełniać. Strasznie mi na tym zależy (o, dziwo - bo zwykle nic mnie nie obchodzi, bo prowadzę bezstresowy tryb życia), ponieważ wiążę z tym swoją przyszłość. I wreszcie przestałam być anonimowa w tym co robię i publikuję tego bloga do wglądu znajomym, co również jest poważnym krokiem w tym kierunku. Pierwszy raz spotkam się z prawdziwą krytyką i szczerością, a to dla mnie bardzo ważne. Jeśli więc macie chwilkę bardzo bym prosiła o zostawienie kilku słów szczerej opinii, to dla mnie bardzo ważne.(:*)
Ostatnio topię się w fantastycznie dobrej muzyce. Cały czas słucham Coldplay i Oasis. Co drugie szczególnie przypadło mi do gustu. Wczuwam tutaj jakieś połączenie The Beatels i The Rolling Stones. Weszłam również w klimaty elektropopu i przesłuchałam kilka piosenek Neon Indian, jeśli ktoś lubi ten rodzaj bardzo polecam. Wcześniej kojarzyłam tylko nazwę zespołu, ale odtworzyłam kilka piosenek i cą całkowicie w moim guście. Te piosenki były właśnie tłem do pisania tego postu.
Pora dokończyć kilka seriali. Na koniec moja ulubiona piosenka Oasis i Neon Indian.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDoomi<3
OdpowiedzUsuń