czwartek, 5 lipca 2012

(Nie)spełnione, wakacyjne ambicje

Pierwszy tydzień wakacji zmierza ku końcowi. Jakoś tak bezczynnie minął.  Cały czas mam w planach , żeby te wakacje były dla mnie jak najbardziej produktywne. Lecz, o losie, kończy się zwykle na snuciu rzeczy, które nigdy ni dojdą do skutku z powodu mojego okropnego lenistwa. Moim pierwszym celem na tą kanikułę  było, a właściwie nadal jest poprawienie sylwetki, z której częściowo nie jestem zadowolona. Chciałam biegać oraz jeździć na rowerze (w mojej okolicy są na to bardzo dobre warunki, pełno otwartej przestrzeni), ale zawsze coś lub ktoś rujnuje mi moje wakacyjne ambicje. Rankami lubię cobie jeszcze pospać, a wieczorami zwykle wychodzę z domu. I tak wyglądają te moje nieudolne plany. Mam nadzieję, że znajdę w tym przysłowiowy złoty środek  
Jedną z niewielu pozytywnych rzeczy jakie spotkały mnie w te wakacje jest to,że wreszcie miałam czas na założenie tego bloga. Wcześniej też zakładałam blogi, już w podstawówce i w gimnazjum miałam ich kilka. Ale były strasznie prymitywne, niedopracowane i o nieciekawej tematyce. Uwielbiam pisać i strasznie się cieszę, że wreszcie mam na to czas i ochotę oraz mogę się spełniać. Strasznie mi na tym zależy (o, dziwo - bo zwykle nic mnie nie obchodzi, bo prowadzę bezstresowy tryb życia), ponieważ wiążę z tym swoją przyszłość. I wreszcie przestałam być anonimowa w tym co robię i publikuję tego bloga do wglądu znajomym, co również jest poważnym krokiem w tym kierunku. Pierwszy raz spotkam się z prawdziwą krytyką i szczerością, a to dla mnie bardzo ważne. Jeśli więc macie chwilkę bardzo bym prosiła o zostawienie kilku słów szczerej opinii, to dla mnie bardzo ważne.(:*) 
Ostatnio topię się w fantastycznie dobrej muzyce. Cały czas słucham Coldplay i  Oasis. Co drugie szczególnie przypadło mi do gustu. Wczuwam tutaj jakieś połączenie The Beatels i The Rolling Stones. Weszłam również w klimaty elektropopu i przesłuchałam kilka piosenek Neon Indian, jeśli ktoś lubi ten rodzaj bardzo polecam.  Wcześniej kojarzyłam tylko nazwę zespołu, ale odtworzyłam kilka piosenek i cą całkowicie w moim guście. Te piosenki były właśnie tłem do pisania tego postu. 
Pora dokończyć kilka seriali. Na koniec moja ulubiona piosenka Oasis i Neon Indian. 





3 komentarze: